
portalsamorzadowy.pl · Feb 27, 2026 · Collected from GDELT
Published: 20260227T213000Z
Nawet do 38 proc. ma zmniejszyć się do 2030 r. udział węgla w źródłach energii wytwarzanej na potrzeby systemów ciepłowniczych, a do 2040 r. zniknąć całkowicie. Tak założono w jednym z wariantów ujętych w najnowszej wersji Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu. Doprowadzenie do takiej sytuacji ma kosztować od 236 do nawet 278 mld zł. Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu powinien w marcu trafić do Komisji Europejskiej. Jego ważnym komponentem jest ciepłownictwo systemowe, ale KPEiK to bardziej fundament, na którym przygotowana zostanie szczególnie wyczekiwana przez branżę strategia transformacji ciepłownictwa. - Cenimy sobie bardzo, że z tego dokumentu wynika jedno z kluczowych zagadnień dla transformacji, czyli możliwość stosowania różnych dostępnych technologii, które prawnie są dopuszczone i właściwe lokalnie, bo nie ma jednej, która pozwoli na transformację sektora - podkreślił prezes Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie Jacek Szymczak. - 31,6 do 36,5 udział OZE w ciepłownictwie i chłodnictwie należy ocenić jako cel bardzo ambitny - uważa Arkadiusz Szymański z PTEC, przyznając jednak, że trzeba iść w kierunku elektryfikacji i odnawialnych źródeł. Wskazał, że dla powodzenia transformacji niezbędne będzie pokonanie kilku barier w kolejnym etapie. Konsultują KPEiK na poziomie komitetów Rady Ministrów. Prawie 1000 stron Najnowszą wersję Krajowego Planu na rzecz Energii i Klimatu opublikowano w grudniu. Jak na ostatnim posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. Ciepłownictwa poinformowała Anna Madyniak, wicedyrektor Departamentu Analiz Strategicznych Ministerstwa Energii, trwa ostatni etap prac nad tym dokumentem, czyli uzgodnienia na poziomie Rady Ministrów. W marcu - po zatwierdzeniu przez Radę Ministrów - ME chce przekazać KPEiK Komisji Europejskiej. Zawierający blisko 1000 stron kompleksowy dokument, nad którym prace trwały ponad 2 lata, dotyka bardzo szerokiego zakresu zagadnień związanych z polityką klimatyczną i energetyczną, wskazując m.in. cele liczbowe. KPEiK ma kluczowe znaczenie m.in. pod kątem dekarbonizacji ciepłownictwa i stanowi fundament do przygotowania strategii transformacji ciepłownictwa. Przyspieszone czy umiarkowane tempo transformacji? Tak czy inaczej zapotrzebowanie na ciepła będzie malało Wszystkie cele, które są zdefiniowane w planie, opierają się na dwóch scenariuszach - WAM (with additional measures), czyli scenariuszu przyspieszonej transformacji pozwalającym na realizację części celów z pakietu Fit for 55, oraz WEM (with existing measures), czyli bardziej zrównoważonym i umiarkowanym, opartym na obecnych politykach, regulacjach i inwestycjach. Anna Madyniak podkreśliła, że postępująca termomodernizacja budynków i istniejące wymogi techniczne dla nowych oraz modernizowanych budynków wpływają na to, że zapotrzebowanie na ciepło, w tym sieciowe, będzie malało. - Oczywiście efektywność energetyczna jest bardzo pozytywnym aspektem i należy ją rozpatrywać w kontekście korzyści dla gospodarki i obywateli, dlatego że redukuje obciążenia finansowe, zużycie paliw, zapewniając poprawę bezpieczeństwa energetycznego i lepszą ochronę środowiska - zaznaczyła. - Dla przedsiębiorstw ciepłowniczych skutkuje jednak redukcją zapotrzebowania na ciepło, a zatem koniecznością dostosowywania swoich aktywów wytwórczych i poziomu generacji oraz technologii, jak również inwestycji do zmniejszonego zapotrzebowania. Anna Madyniak, wicedyrektor Departamentu Analiz Strategicznych Ministerstwa Energii poinformowała, że trwa ostatni etap prac nad KPEiK Fot: Materiały prasowe / Sejm RP Tylko 38-procentowy udział węgla i szczyt zapotrzebowania na gaz w 2030 r. W KPEiK przewidziano do 2040 r. jego zmniejszenie do poziomu 214 petadżuli (PJ) w scenariuszu przyspieszonej transformacji, a w scenariuszu zrównoważonej transformacji do poziomu 238 PJ. Z informacji ME wynika, że ok. 70 proc. systemów w Polsce jest obecnie wciąż opartych o źródła węglowe, a tylko 25 proc. spełnia warunki efektywnych systemów ciepłowniczych. Rząd zakłada, że te proporcje będą się zmieniać. - W scenariuszu WEM udział węgla będzie wynosił do 2030 r. ok. 52 proc., a w przypadku WAM ok. 38 proc., natomiast w perspektywie do 2040 r. zostanie zredukowany do niespełna 25 proc. lub całkowicie zastąpiony przez źródła niskoemisyjne i bezemisyjne - wyliczyła Anna Madyniak. - W tym samym czasie nastąpi rozwój wysokosprawnej kogeneracji gazowej, przy czym w naszej ocenie szczyt zapotrzebowania na gaz do produkcji ciepła sieciowego będzie miał miejsce w okolicach 2030 r. Następnie do 2040 r. będzie ulegał nieznacznemu zmniejszaniu. Rozwój OZE, elektryfikacja ciepłownictwa i łączenie sektorów. Duże znaczenie biomasy Szczególnie istotne dla transformacji ciepłownictwa systemowego będą rozwój OZE, elektryfikacja oraz łączenie sektorów ciepłowniczego i elektroenergetycznego. Duże znaczenie będzie miała również biomasa, której udział w generacji ciepła sieciowego przewidziano na poziomie od 41 do 51 PJ w 2040 r. - Trzeba natomiast podkreślić, że jest to biomasa spełniająca kryteria zrównoważonego rozwoju oraz po wdrożeniu zasady kaskadowości w jej wykorzystaniu - zauważyła dyrektorka. - W scenariuszu WAM zaprojektowaliśmy też większe wykorzystanie ciepła odpadowego z procesów przemysłowych, ale również np. z instalacji komunalnych. Ponadto uwzględniliśmy produkcję ciepła odpadowego z elektrowni jądrowych. W sektorze elektroenergetycznym przewidujemy niespełna 6 GW mocy jądrowych w 2040 r. w scenariuszu WAM. Udział OZE w ciepłownictwie przekroczy w 2030 r. 36 proc.? Sector coupling motorem rozwoju Resort zdaje sobie sprawę, że rozwój OZE i elektryfikacja ciepłownictwa systemowego będą wymagały dostosowania infrastruktury dystrybucyjnej oraz zwiększenia pojemności magazynów ciepła, które do 2040 r. mogą w przyspieszonym wariancie wzrosnąć do ponad 570 GW. Z poczynionych analiz - co znalazło swoje odzwierciedlenie w KPEiK - wynika, że udział OZE w ciepłownictwie powinien osiągnąć w 2030 r. co najmniej 31,6 proc., a w scenariuszu WAM nawet 36,5 proc. W perspektywie do 2040 r. natomiast mogłoby to być ponad 50 proc. - Jest oczywiście wykorzystanie biomasy stałej, która pozostaje w ciepłownictwie dominującym źródłem OZE, natomiast jej udział relatywnie maleje na rzecz nowych technologii w perspektywie do 2040 r. - wskazała Anna Madyniak. Dodała, że tzw. sector coupling (łączenie sektorów) jest kluczowym motorem rozwoju, szczególnie w scenariuszu WAM. Spadek znaczenia węgla. Z czasem gaz ziemny zostanie wyparty przez odnawialne źródła i gazy zdekarbonizowane - Zwiększa się również wykorzystanie źródeł w postaci gazów zdekarbonizowanych, biogazu, biometanu, jak również - w ograniczonej ilości, ale mimo wszystko - zielonego wodoru. Oczywiście po odpowiednich dostosowaniach technologicznych w kotłach, przede wszystkim gazowych - podkreśliła wicedyrektor Departamentu Analiz Strategicznych Ministerstwa Energii. Wskazała, że dostrzegalny jest bardzo dynamiczny spadek wykorzystania węgla kamiennego, co wynika nie tylko z wygaszania działalności kopalni, ale też z konwersji (zamiany) jednostek wytwórczych - przynajmniej w okresie przejściowym - na biomasowe. W przypadku gazu ziemnego przewiduje się przejściowy wzrost zapotrzebowania do ok. 90 PJ (WAM) i 60 PJ (WEM), a następnie jego zmniejszenie, wynikające z większego wykorzystania innych źródeł, m.in. OZE i gazów zdekarbonizowanych. - I biomasa, gdzie nastąpi wzrost do ok. 40-50 PJ, co jest kierunkowo spójne z planami neutralności klimatycznej złożonymi przez przedsiębiorstwa ciepłownicze, które zresztą też w pewnym zakresie podlegają weryfikacji w ostatnim czasie - dodała przedstawicielka resortu. Nawet 278 mld zł na dekarbonizację ciepłownictwa. Teraz czas na strategię i plany finansowe ME szacuje, że łączne nakłady na transformację mocy wytwórczych i dostosowanie sieci dystrybucyjnych wyniosą od 236 do 278 mld zł (liczone w cenach z 2024 r.), gdzie największą część tych nakładów stanowić będzie dystrybucja ciepła. Zdecydowanie wyższe nakłady przewiduje się do poniesienia w pierwszej dekadzie, czyli do 2035 r., po czym w latach 2036-2040 nastąpić ma ich spadek. Kolejnym ważnym krokiem ma być opracowanie strategii transformacji ciepłownictwa oraz planów finansowych. - Tak, aby w sposób lepszy, bardziej zintegrowany zmapować te mechanizmy i zaprojektować nowe, które będą w sposób efektywny pomagać w zapewnieniu finansowania zmian w ciepłownictwie systemowym - podsumowała Madyniak. Jacek Szymczak: Cenimy sobie, że z dokumentu wynika możliwość stosowania różnych dostępnych technologii Zdaniem prezesa Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie Jacka Szymczaka, KPEiK w najnowszej wersji zawiera wiele pozytywnych dla branży ciepłowniczej elementów - zarówno w scenariuszu WAM, jak i WEM. - Cenimy sobie bardzo, że z tego dokumentu również wynika to, co jest jednym z kluczowych zagadnień dla transformacji, czyli możliwość stosowania różnych dostępnych technologii, które prawnie są dopuszczone i co jest bardzo ważne, są właściwe lokalnie, bo nie ma jednej technologii, która pozwoli na transformację sektora ciepłowniczego - podkreślił podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Ciepłownictwa. Jacek Szymczak (z lewej) pozytywnie ocenia zawartą w KPEiK możliwość stosowania różnych dostępnych technologii, które są prawnie dopuszczone i właściwe lokalnie, bo nie ma jednej technologii, która pozwoli na transformację sektora ciepłowniczego Fot: Materiały prasowe / Sejm RP Dodał, że trzeba jeszcze stworzyć możliwość korzystania z tych technologii i dlatego tak ważnym jest, aby oprócz KPEiK powstała strategia dla ciepłownictwa. - Bez tych dwóch strategicznych dokumentów bardzo ciężko jest budować konkretne rozwiązania legislacyjne, ponieważ jeżeli mamy do czynienia z interdyscyplinarnym sektorem, jakim jest ciepłownictwo, skupienie się tylko na jednym czy dwóch zagadnieniach, nie gwarantuje powodzenia dla przebiegu całej transformacji. Czyli takie holistyczne spojrzenie na nasz sektor interdyscyplinarny jest niezwykle istotn