NewsWorld
PredictionsDigestsScorecardTimelinesArticles
NewsWorld
HomePredictionsDigestsScorecardTimelinesArticlesWorldTechnologyPoliticsBusiness
AI-powered predictive news aggregation© 2026 NewsWorld. All rights reserved.
Trending
AlsNewsFebruaryMajorDane'sResearchElectionCandidateCampaignPartyStrikesDigestSundayTimelinePrivateCrisisPoliticalEricBlueCreditFundingRamadanAdditionalLaunches
AlsNewsFebruaryMajorDane'sResearchElectionCandidateCampaignPartyStrikesDigestSundayTimelinePrivateCrisisPoliticalEricBlueCreditFundingRamadanAdditionalLaunches
All Articles
Lesko , Sanok i Dębica . Trzem szpitalom na Podkarpaciu grozi zamknięcie . Czy resort zdrowia im pomoże ?
rp.pl
Published 2 days ago

Lesko , Sanok i Dębica . Trzem szpitalom na Podkarpaciu grozi zamknięcie . Czy resort zdrowia im pomoże ?

rp.pl · Feb 20, 2026 · Collected from GDELT

Summary

Published: 20260220T150000Z

Full Article

Reklama Zdrowie Ochrona zdrowia Trzy szpitale na Podkarpaciu mają setki milionów długów. Czy da się je uratować? Trzy podkarpackie szpitale mają kilkaset milionów złotych długu. Przed zamknięciem może je uratować tylko połączenie ze szpitalem uniwersyteckim w Rzeszowie. Ale ich zadłużenie to ponad jedna trzecia wszystkich środków przeznaczonych na konsolidację w tym roku. A chętnych do tego jest 90 placówek. Publikacja: 20.02.2026 04:30 Trzy podkarpackie szpitale mają kilkaset milionów długu Foto: Adobe Stock Reklama Z tego artykułu się dowiesz:Jakie wyzwania finansowe stoją przed szpitalami powiatowymi na Podkarpaciu?Jakie są plany konsolidacji szpitali powiatowych z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Rzeszowie?Dlaczego konsolidacja szpitali mogłaby być korzystna dla placówek i jakie przeszkody napotykają na tej drodze?Jakie znaczenie ma udział ministerstwa zdrowia w procesie konsolidacji szpitali?Jak zadłużenie szpitali wpływa na ich funkcjonowanie i jakie są propozycje jego restrukturyzacji?Jakie zalety miałby udział Uniwersytetu w Rzeszowie dla mniejszych ośrodków? Szpital powiatowy w Lesku mierzy się z gigantycznym zadłużeniem. Jeszcze latem ubiegłego roku trwały tam protesty przeciwko likwidacji ostatniej porodówki w Bieszczadach i chociaż na przełomie roku ostatecznie zamknięto oddział położniczy, który przynosił przynosił ok. 0,5 mln zł straty miesięcznie, to sytuacja finansowa nie uległa poprawie. Jest na tyle trudna, że powiat leski – organ założycielski dla szpitala – roluje własne wierzytelności. Pod koniec stycznia rada powiatu wyraziła zgodę na udzielenie SP ZOZ w Lesku pożyczki krótkoterminowej w wysokości 1 mln zł z przeznaczeniem na zapewnienie bieżącej płynności finansowej, w tym na spłatę 0,5 mln zł pożyczki, którą zarząd powiatu przyznał szpitalowi… dwa tygodnie wcześniej. Reklama Reklama To prawdopodobnie ostatnie pieniądze, jakie samorząd może pożyczyć szpitalowi. O przyznaniu kredytu przez bank od dawna nie ma już mowy. W marcu ubiegłego roku podczas sesji rady powiatu dyrektor SP ZOZ w Lesku Małgorzata Bryndza poinformowała, że „w najbliższym czasie mogą pojawić się poważne zobowiązania wobec parabanku”. „Sytuacja szpitala jest krytyczna, a brak natychmiastowego wsparcia grozi zatrzymaniem podstawowych usług medycznych” – alarmowała. Pieniędzy brakowało na materiały medyczne niezbędne dla pacjentów i wypłatę wynagrodzeń w pełnej wysokości – szpital realizował je w 40 proc. Obecnie placówka jest zadłużona w parabankach na ok. 70 mln zł. Na bieżące funkcjonowanie szpitala brakuje ok. 1,5 mln zł miesięcznie. Czytaj więcej „Chcemy doprowadzić do połączenia szpitali i musimy stanąć na wysokości zadania” – oświadczył starosta leski Wojciech Stelmach. SP ZOZ w Lesku ma połączyć się z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym (USK) im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie. Reklama Reklama Reklama Szpital uniwersytecki zamiast Bieszczadzkiego Pomysł połączenia SP ZOZ w Lesku z innym szpitalem nie jest nowy. W ostatnich latach była mowa o utworzeniu tzw. Szpitala Bieszczadzkiego, który powstałby na skutek konsolidacji placówek w Lesku, Ustrzykach Dolnych i Sanoku. W lipcu ubiegłego roku o takich planach mówiła wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul. Do połączenia w takiej formule jednak nie doszło. Później w projekt konsolidacji zaangażował się USK w Rzeszowie. Placówka chce scalić szpitale powiatowe w Lesku, Sanoku i Dębicy. Przeprowadziła tam już audyty. – Kontaktujemy się też z innymi szpitalami, które mogłyby być zainteresowane połączeniem. To rozwiązanie, które zwiększa szanse tych placówek na przetrwanie na rynku w formule szpitala uniwersyteckiego – mówi Marcin Rusiniak, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. Fryderyka Chopina w Rzeszowie. Po co szpitalowi uniwersyteckiemu konsolidacja? – Po to, że nawet taki ośrodek jak nasz w pewnym momencie również może napotkać trudności – wskazuje dyrektor. Tłumaczy, że obecnie, przy ograniczonych funduszach oraz rosnących kosztach utrzymania, jedynie efekt skali daje szpitalowi jakąkolwiek realną możliwość przetrwania. – Chodzi o synergię związaną z zakupami, wynikającą z różnego rodzaju rozliczeń, a także z przygotowywania wniosków i projektów. Moim zdaniem innego sposobu nie ma – podkreśla. – Możemy być ośrodkiem, który scali mniejsze jednostki i zaproponuje taki podział usług medycznych w poszczególnych szpitalach, aby placówki te nie konkurowały ze sobą – mówi Rusiniak. Dodaje, że jednym z pierwszych wniosków, jakie nasunęły się na początku audytu szpitali było stwierdzenie, że istnieją całe oddziały, które się dublują, a czasem wręcz multiplikują w placówkach położonych stosunkowo blisko siebie. Powielanie usług w szpitalach oddalonych od siebie o 20-30 minut jazdy wydaje się zbyt kosztowne. Czytaj więcej Nie bez znaczenia ma być też potencjał Uniwersytetu w Rzeszowie, który kształci kadry lekarskie. – Kierując studentów oraz młodych lekarzy na praktyki i staże do szpitali w powiatach, możemy pokazać, że medycyna w mniejszych ośrodkach nie musi być na niższym poziomie. Może być ograniczona pod względem liczby oddziałów, jednak sam oddział działający w takim szpitalu może reprezentować bardzo wysoki, uniwersytecki poziom – tłumaczy dyrektor. Reklama Reklama Reklama Setki milionów długu trzech szpitali Potrzeby zdrowotne pacjentów w powiatach mają być zabezpieczone. Koncepcja zakłada, że część oddziałów lub klinik, które teraz funkcjonują przy ul. Chopina w ramach USK w Rzeszowie, mogłaby działać w formie pododdziałów lub podklinik w terenie. – Byłoby to również wyjście naprzeciw pacjentom, którzy obecnie przyjeżdżają do naszego szpitala ze względu na brak określonych usług medycznych w swoich lokalnych placówkach – mówi Rusiniak. Żeby doszło do połączenia szpitali niezbędna jest zgoda ministerstwa zdrowia, a być może również zgoda resortu nauki i szkolnictwa wyższego, bo Uniwersytet Rzeszowski posiada Collegium Medicum, jednak nie jest uniwersytetem medycznym. Odpowiednią uchwałę musi też przegłosować Senat uczelni i Rada uczelni oraz rady powiatów. Te w Lesku i Sanoku podjęły już uchwały intencyjne w sprawie połączenia. Na drodze do konsolidacji stoi jednak zadłużenie szpitali powiatowych. W przypadku SP ZOZ w Lesku sięga ono ok. 120 mln zł, z czego blisko 60 mln zł to zobowiązania wymagalne. Placówka w Sanoku ma ok. 100 mln długu, w tym 20 mln zobowiązań wymagalnych, a ZOZ w Dębicy – według stanu na 31 sierpnia 2025 r. – blisko 160 mln zł zadłużenia. Władze szpitala uniwersyteckiego w Rzeszowie podkreślają zaangażowanie ministerstwa zdrowia w projekt połączenia. – Resort przydzielił nam specjalistę, który zajmuje się tylko tym projektem – mówi dyrektor Rusiniak. - Zastanawiamy się, w jaki sposób oddłużyć szpitale, które chcą się z nami połączyć, żeby proces ten był z jednej strony możliwie sprawiedliwy, a z drugiej akceptowalny dla uniwersytetu. Po połączeniu to uniwersytet będzie jedynym podmiotem tworzącym dla tych placówek, dlatego rektor w pierwszej kolejności będzie oczekiwał, żeby te działania nie zagroziły stabilności finansowej uniwersytetu, ani nie zagroziły szpitalowi, którego właścicielem jest dziś uczelnia. I powiem wprost - właśnie to jest najtrudniejsze – mówi dyrektor USK w Rzeszowie. – Trzeba wziąć pod uwagę, że powiat, decydując się na połączenie, oddaje znaczną część swojego majątku i rozumiemy, że nie chce, żeby całe dotychczasowe zadłużenie zostało po jego stronie – mówi Rusiniak. Foto: rp.pl/Weronika Porębska Reklama Reklama Reklama - Rozwiązanie, w którym powiatom pozostaną długi, a my mamy jedynie przekazać i skonsolidować szpital, jest niemożliwe – przyznaje starosta sanocki Robert Pieszczoch. - Ani ja, ani żaden z kolegów radnych nie zgodzi się na przejęcie tak ogromnego zadłużenia – mówi. Bez wsparcia ministerstwa zdrowia trudno będzie uratować placówki Robert Pieszczoch podkreśla, że powiat nie jest zarządcą szpitala, a jedynie organem założycielskim i właścicielem nieruchomości szpitala. - W Polsce wiele osób myli te pojęcia, a my jako powiat w praktyce nie otrzymujemy na szpital ani złotówki – wskazuje. Pytany o połączenie ze szpitalem w Rzeszowie starosta sanocki odpowiada, że na dzisiaj trudno mu o tym rozmawiać, bo „wszystko stanęło w miejscu”. - To nie my jesteśmy problemem, ani Dębica, ani Lesko, ani szpital uniwersytecki nim nie jest. Problem leży po stronie ministerstwa, bo bez pomocy resortu to połączenie nie ma najmniejszego sensu – ocenia. – Prowadziliśmy już rozmowy z resortem, co prawda nie z obecną ekipą ministerstwa, bo ta się zmieniła - ale z przedstawicielami tego rządu. Były to rozmowy bardzo konstruktywne. Połączenie szpitala w Sanoku z Leskiem i Ustrzykami Dolnymi miało być pilotażem konsolidacji, który pokazałby, że w taki właśnie sposób szpitale powiatowe mogą wyjść z impasu, w jakim obecnie się znajdują – mówi Pieszczoch. Zgodnie z tą koncepcją szpitale miały otrzymać preferencyjny kredyt z Banku Gospodarstwa Krajowego, który podlegałby umorzeniu w wysokości 10 proc. rocznie pod warunkiem realizacji punktów zatwierdzonego planu naprawczego. Pomysł pojawił się podczas prac nad ustawą o tzw. reformie szpitali, ale przepisy na ten temat nigdy nie trafiły do projektu. – Był to pomysł ówczesnego wiceministra Jerzego Szafranowicza i muszę powiedzieć wprost, że był rewelacyjny. Niestety, zmieniła się pani minister wraz z zastępcami i zmieniła się także koncepcja – wskazuje starosta sanocki. Reklama Reklama Reklama Ministerstwo zdrowia prowadzi rozmowy z BGK i resortem finansów na temat takiego mechanizmu pożyczkowego. Jego bliższe szczegóły nie są znane. Oprócz tego resort planuje przekazać ok. 1 mld zł z Funduszu Medycznego na restrukturyzację szpitali. Środki mają zostać rozdysponowane w ramach konkursu. Tyle że zadłużenie trzech szpitali powiatowych – w Lesku, Sanoku i Dębicy – które chcą się połączyć z USK w Rzeszowie, to łącznie ok. 380 mln zł, czyli ponad jedna trzecia całej sumy przewidzianej na procesy reorganizacyjne. Tymczasem z rozmowy „Rz” z wiceministrem zdrowia Tomaszem Maciejewskim wy


Share this story

Read Original at rp.pl